„Odbicie kobiety” i przejęcie interesów. Mateusz Strzelczyk padł ofiarą zbrodni?
Informator, do którego dotarła redakcja programu „Państwo w Państwie”, rzuca światło na okoliczności zagadkowej śmierci trzydziestoletniego sportowca, Mateusza Strzelczyka. Podejrzenia, że chłopak nie umarł z przyczyn naturalnych, stają się coraz bardziej prawdopodobne w kontekście informacji, jakie otrzymaliśmy.
Mateusz Strzelczyk upadł podczas treningu na siłowni. Jak stwierdzili lekarze, przyczyną był zawał serca. Rodzina wskazuje jednak, że ostatnie miesiące życia Mateusza były bardzo osobliwe ze względu na burzliwy związek, w jakim się znajdował. Jego partnerka - Karolina - miała namówić go na sporządzenie testamentu. Po śmierci chłopaka przejęła część jego biznesu oraz - wiele na to wskazuje - związała się ze znanym w poznańskim półświatku, Maciejem P.
- Do cholery, P. miał obsesję na punkcie myjni. On miał obsesję na punkcie tych myjni… - mówi nasz informator.
Karolina przebywa w mieszkaniu, które należy do mamy zmarłego chłopaka. Gdy próbowała się tam dostać, została zwyzywana oraz wyrzucona z posesji. Była dziewczyna syna miała potraktować ją gazem łzawiącym. Obrazu rzeczywistości dopełnia opowieść wspólnej znajomej Mateusza i Karoliny, wskazująca na przyczynę rozpadu związku.
- Powiedział mi, że ona wróciła do niego kiedyś z propozycją do domu, że mogłaby się z kimś przespać za pieniądze i za jakieś kupno auta. Jemu to się wydał bardzo irracjonalny pomysł i, z tego co pamiętam, to powiedział, że jakby chciała, to niech po prostu to zrobi. No i okazało się, że ona faktycznie to zrobiła.
Informator, który wie dużo o działalności Macieja P., wskazuje na bezwzględność i brutalne metody, jakimi posługuje się mężczyzna w dążeniu do obranego celu. Sugeruje, że odbicie kobiety Mateusza mogło być powiązane z chęcią przejęcia biznesu.
- Z moich obserwacji to ten człowiek nigdy, jeśli musiał osiągnąć jakiś cel, to go osiągnął każdymi możliwymi sposobami. Jak najszybciej, jak najmniej pracy, jak najwięcej pieniędzy. Tylko groźby, podduszenia, pobicia. Była sytuacja, że kolega mi opowiadał, że został przez P. podduszony. Jeśli, kur**, nie będziesz płacił mi 10 tysięcy miesięcznie prowizji, to cię spalę, to cię zaje***, to rozje*** twoją rodzinę, zobaczysz, kim jestem
To tylko część nowych wątków, jakie pojawiły się w sprawie, o której Przemysław Talkowski z zaproszonymi do studia gośćmi będzie rozmawiał o 19:30 na antenie Telewizji Polsat. Czy w świetle ustaleń redakcji programu, prokuratura ponownie zajmie się sprawą? Reportaż Leszka Dawidowicza.

Leszek Dawidowicz
reporter

