Dla dobra dzieci?

Mężczyzna walczy o opiekę nad dziećmi. Żona oskarża go o przemoc i wykorzystywanie seksualne córki. Prokuratura wydaje zakaz kontaktu.

Mężczyzna walczy o opiekę nad dziećmi. Żona oskarża go o przemoc i wykorzystywanie seksualne córki. Prokuratura wydaje zakaz kontaktu.

 

Pan Tomasz jest w trakcie rozwodu. Wraz z żoną mają dwie córki, o opiekę nad którymi toczą spór. Matka dziewczynek uniemożliwia ojcu kontakt z dziećmi. Pan Tomasz podejmuje próby spotkania swoich córek – jedna z nich mogła skończyć się tragicznie. Próbując uniemożliwić odjechanie samochodu w którym znajdowały się dziewczynki, ojciec rzucił się na dach pojazdu.

 

Znalazłem się na dachu tego samochodu i sam nie mogę w to uwierzyć, ale po prostu taka surrealistyczna scena miała miejsce. A to tylko dlatego, że podjąłem próbę spotkania z moimi córeczkami - tłumaczy pan Tomasz

 

Obie strony oskarżają się o przemoc względem dzieci. Pan Tomasz twierdzi, że matce zdarzyło się uderzyć dziewczynki. Podobne zarzuty wysuwa matka, dodatkowo jednak podnosi, że ojciec wykorzystywał seksualnie jedną z córek.

 

Wyszły na jaw okoliczności, mogące wzbudzać uzasadnione przypuszczenie, że ojciec dopuszcza się czynności seksualnych – mówi pełnomocnik matki Klaudia Starzak

 

Tak poważnymi zarzutami musiała się zająć prokuratura. Jednym z dowodów przeciwko panu Tomaszowi jest opinia psychologa. Jednak, jak twierdzi pan Tomasz, podczas badania dziecka doszło do uchybień, a spisany przez sąd protokół znacząco różnił się od nagrania z gabinetu. Aby zweryfikować tę opinię pan Tomasz sam poddał się badaniu. Ekspert nie ma wątpliwości – ojciec nie jest zaburzony.

 

Nic w zakresie jego osobowości, preferencji seksualnej, nie wskazuje by jego preferencje miały charakter dewiacyjny – mówi Bohdan Bielski, seksuolog, biegły sądowy.

 

Prokuratura nie wzięła tego pod uwagę i wydała zakaz zbliżania się do rodziny. Więcej w materiale Agnieszki Zalewskiej