30 godzin na SOR-ze. Lekarze: zatrucie pokarmowe. Biegły: tętniak aorty. Pacjent nie żyje

30 godzin na SOR-ze. Lekarze: zatrucie pokarmowe. Biegły: tętniak aorty. Pacjent nie żyje

Miał tętniaka aorty. Jednak na oddziałach SOR, gdzie trafił z silnym bólem brzucha i wymiotami – najpierw do szpitala w Dąbrowie Górniczej, a potem w Sosnowcu - lekarze prowadzili rozpoznanie w kierunku zatrucia pokarmowego lub niewydolności nerek. Przez ponad 30 godzin czekał na właściwą diagnozę. Kiedy w końcu wezwano kardiologa, Paweł Hoffman był już reanimowany. Miał 47 lat.

Pan Paweł poczuł się źle w pracy. Jego kolega widział, jak ten trzymał się ręką za podbrzusze z lewej strony, zasłabł na korytarzu.

- Posadziłem go na krześle, ale po twarzy było widać, że ma silny ból. Za chwilę pojawiły się wymioty - relacjonuje. Symptomy były na tyle poważne, że mężczyzna nie był w stanie nawet usiedzieć prosto. Tego samego dnia Paweł trafił na SOR Zagłębiowskiego Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej.

Jego ojciec, Jan Hoffman, 15 lipca odebrał SMS od syna, że przebywa na SOR-ze i robią mu badania. Niedługo potem dowiedział się, że wypuścili go do domu, stan się poprawił. Następnego dnia, 16 lipca, przyszła kolejna wiadomość. Paweł znów czuł się źle. Był już w kolejnej placówce - Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Sosnowcu. Nie wyszedł stamtąd żywy.

Leszek Dawidowicz, reporter programu „Państwo w Państwie”, przyjechał do Zagłębiowskiego Centrum Onkologii, żeby dowiedzieć się, dlaczego zamiast poważnych problemów kardiologicznych zdiagnozowano u Pawła Hoffmana zatrucie zupką chińską. Dyrekcja szpitala odmówiła spotkania. Kierująca placówką była „zajęta". Zaskoczony rzecznik przyjął ekipę telewizyjną, ale niechętnie udzielał odpowiedzi przed kamerą.

Na pytanie, dlaczego pacjent, u którego w przeszłości zdiagnozowano problemy z krążeniem, nie był diagnozowany kardiologicznie, odpowiedź była ta sama: tajemnica medyczna.


- Za zgon tego pacjenta odpowiedzialni są lekarze SOR obydwu szpitali. Pacjent już przy pierwszym pobycie, po krótkiej diagnostyce, powinien zostać przekazany do ośrodka naczyniowego. I być może dzisiaj szczęśliwie nie rozmawialibyśmy w tej sprawie – mówi lek. med. Ryszard Frankowicz, ekspert ds. zdarzeń medycznych.

Kardiologa wezwano. Tyle że - jak wynika z dokumentacji - konsultacja odbyła się na 15 minut przed oficjalnym stwierdzeniem zgonu. W 45 minucie reanimacji.

Frankowicz, który zapoznał się z aktami sprawy, jest bezlitosny w ocenie.

 – Wypisanie pacjenta z przekonaniem, że to jest jakiś drobny incydent jelitowy, troszeczkę się kłóci z późniejszym jego trafieniem kolejnego dnia do SOR-u, gdzie obserwowany był aż ponad 30 godzin. Z sekcji wynika, że miał rozległą zmianę w łuku aorty. Nie jest możliwe, aby ona na wykonanym radiogramie nie była widocznatłumaczy ekspert.

Rzecznik praw pacjenta, po wszczęciu postępowania wyjaśniającego, stwierdził, że świadczenia udzielone Pawłowi Hoffmanowi nie zostały udzielone zgodnie z należną starannością i wiedzą medyczną. Jan Hoffman, ojciec Pawła, nie może pogodzić się ze stratą syna.

- Cały czas mi go brakuje. Całymi dniami i nocami myślę o nim. Przykra sprawa. Nikomu tego nie życzę – mówi.

Michał Łukasik, zastępca prokuratora rejonowego z Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Północ, poinformował, że po zgromadzeniu całego materiału dowodowego zostanie powołany zespół biegłych, który oceni, czy doszło do błędu diagnostycznego lub błędu w sztuce.

Czy lekarze, którzy przez 30 godzin nie byli w stanie pomóc umierającemu mężczyźnie, poniosą konsekwencje? Czy rodzina 47-letniego mężczyzny doczeka się sprawiedliwości?

Zapraszamy do obejrzenia programu w którym Przemysław Talkowski porozmawia z zaproszonymi do studia gośćmi, starając się udzielić odpowiedzi na te oraz inne pytania. Reportaż Leszka Dawidowicza.

  • Leszek Dawidowicz

    Leszek Dawidowicz

    reporter

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX